targi pracy

DSP2017.2 – Ile masz już długopisów? – czyli o targach pracy

Dziś będzie mniej technologicznie, za to lekko i zabawnie.

Chciałam dodać ten post wczoraj, aby być jedynym nietematycznym rodzynkiem pośród wpisów o kobietach. Nie odważyłam się przełamać tradycji. Niech Dzień Kobiet będzie nam poświęcony. Zdobędę trochę doświadczenia w tej materii i może też coś za rok wyprodukuję, a co!

A na razie zapraszam na post Żanety o kobietach w IT. Stanowi dobry przegląd problemów i zagadnień, z którymi mierzymy się w branży.

Podsumowując: rodzynek leci dzisiaj. A jego tematem, jak wspomniano w tytule są…

Targi pracy

Targi pracy (pot. długopisiarnie) – odbywające się cyklicznie wydarzenia gromadzące osobniki zazwyczaj początkujące w danej branży. Służą braci studenckiej do uzupełnienia zapasu przyborów papierniczych oraz (teoretycznie) znalezienia stażu bądź pracy.

Ta nieco prześmiewcza definicja oddaje podejście do targów pracy części moich znajomych. Przyjść, wziąć długopis/koszulkę/naklejkę i wyjść.

Też tak można. Nawet polecam takie podejście, jeśli przychodzi się na targi pierwszy raz. Można rozejrzeć się, poznać nazwy firm, technologie jakich poszukują. Jednakże ten sposób ma jedną, wielką wadę:

Brak rozmowy.

Są dwa powody, dla których chodzę na targi: zostawienie po sobie śladu w postaci ankiety bądź CV i rozmowa. Spotkamy tam często ludzi, którzy faktycznie pracują w danej firmie. W dodatku na stanowisku, na które aplikujemy. Mamy okazję spytać o faktyczne warunki zatrudnienia, atmosferę w firmie, benefity, warunki pracy.

Pomijając fakt, że uwielbiam rozmawiać z ludźmi po prostu, uwielbiam rozmawiać z nimi na targach.

ITP

Dlaczego taki post? Byłam wczoraj na Inżynierskich Targach Pracy w Krakowie. Zostawiłam kilka CV, odwiedziłam większość stanowisk IT. Nie byłam sama: weszłam na Halę Wisły w trzyosobowej grupie, przez większość czasu byłyśmy we dwie, wyszłyśmy cztery

…I odkryłyśmy fotobudkę. Efekt widać na zdjęciu powyżej.

Z ciekawych rzeczy: dostałam piłeczkę antystresową. Wczoraj w nocy doprowadzałam do szału współlokatorkę, bo umiem rzucać piłki ładnie, łapać gorzej.

Rozmawiałam z niesamowitymi ludźmi. Szczególnie pamiętam pana, z którym dyskutowałam o Scrumie i agile. Pozdrawiam serdecznie!

…I po południu otrzymałam telefon z jednej z firm, w których zostawiłam CV. Rekrutację na praktyki letnie czas zacząć!

 

Podsumowując: polecam targi. Możemy tam zdobyć masę gadżetów, zapoznać się z polityką poszczególnych firm, a przede wszystkim spotkać pasjonatów.

  • Dzięki za polecenie! 🙂 Muszę przyznać, że mierzyłam się z tematem już dobre pare miesięcy 😛 Ale jak zobaczyłam termin Dzień Kobiet – obowiązkowo musiałam go skończyć 😉

    Swoją drogą najpierw przeczytałam “długopisobranie” – ale to też w sumie by się zgadzało xD Piłeczkę antystresową też mam. Przed nosem. Też z targów pracy xD Antystresowa – chyba w przypadku Twojej koleżanki -> stresowa xD